Nauka języków obcych na 12 sposobów

O mnie

Mr. Big ~ Wild World

" Inwestowanie w wiedzę zawsze przynosi największe zyski "

Benjamin Franklin

16522822_1255373177889000_2111936573_n

     Moja przygoda z językiem niemieckim rozpoczęła się wraz z gimnazjum, chociaż nazw kolorów oraz liczenia do stu dużo wcześniej nauczyła mnie wnuczka znajomych mojego Taty, na stałe zamieszkała w Austrii. Kiedy przyjeżdżała w okresie wakacji na długie tygodnie, moim domem stawał się Pruszcz Gdański, z którego pochodzą dziadkowie dziewczyny.
     Do momentu zetknięcia się z nim w szkole, zarówno ja sama jak i moi bliscy nie wyobrażaliśmy sobie mojej przyszłości inaczej nż na Akademii Sztuk Pięknych. W pierwszej klasie lekcje prowadziła nauczycielka biologii nie mająca większego pojęcia o żadnym z dwojga przedmiotów. Kiedy została zmieniona wraz z nowym rokiem szkolnym mój stosunek uległ radykalnej zmianie. Sięgając pamięcią wstecz, nigdy szczególnie nie musiałam się go uczyć. Zdolność do zapamiętywania treści lekcji podczas spisywania z tablicy notatek rok później zaowocowała polsko ~ niemiecką wymianą uczniów. Chociaż przez pierwsze dni nie rozstawałam się ze słownikiem, momentem przełomowym podczas zaledwie tygodniowego pobytu w Niemczech, była gra w monopol w obcojęzycznej wersji.
     Zarówno plastyka jak i języki przewijały się przez moje życie od najmłodszych lat. Pierwsze słowa z języka angielskiego wpajane były mi już w zerówce. Ponieważ kończąc gimnazjum wciąż nie potrafiłałam jednoznacznie zdecydować z którą z pasji na poważnie związać się w pierwszej kolejności, zdawałam zarówno do czteroletniej klasy bilingualnej z wykładowym językiem niemieckim jak i klasy artystycznej w jednym z gdańskich liceów. Jako, że przyjęta zostałam do każdej ze szkół, na tym etapie konieczne było dokonanie wyboru, mającego decydować o mojej dalszej drodze.
     Kontakt z językiem tracę na kolejne trzy lata liceum w klasie o profilu artystycznym, gdzie do wyboru mam język rosyjski bądź francuski. Postanawiam przypomnieć sobie podstawy języka poznanego już w szkole podstawowej, podczas dodatkowego koła zainteresowań. Na kolejne trzy lata miejsce niemieckiego zastępuje francuski. Żałując utraty zdobytych dotąd wiadomości przez pierwszy semestr pierwszej klasy liceum uczęszczałam na kurs językowy. Moja tymczasowa niemiecka przygoda kolejny raz dobiega końca. Tym razem ze względu na ogłoszenie upadłości przez szkołę języków obcych. W wyniku zaistniałych okoliczności w pełni mogę oddać się dodatkowym zajęciom z rysunku.
     U progu dorosłości, na rok przed maturą, nie pozwalam losowi na pokrzyżowanie mi planów kolejny raz. Podobnie jak w przypadku języka francuskiego ze zdumieniem odkrywam jak wiele pamiętam z ubiegłych lat nauki. Nadrabiając wiedzę zdobytą przez rówieśników w ciągu trzech lat liceum wybieram język niemiecki jako obowiązkowy język obcy. Zdany na poziomie rozszerzonym jest przepustką do studiów filologicznych.
     Po zderzeniu się z uczelnianą rzeczywistością oraz w wyniku pochopnie podjętych z perspektyw dnia dzisiejszego decyzji, nie sposób unikąć pierwszych problemów. Nagle zdałam sobie sprawę jak bardzo  nie mam pojęcia o języku, który obok plastyki był dotąd całym moim światem. Niewielka ilość czasu poza uczelnią pozostająca do dorównania poziomowi narzucanemu przez pozostałych studentów mijała mi w postaci pracy na pół etatu.
     Zrażona odniesionymi dotąd niepowodzeniami, z zachwianym poczuciem posiadanej wiedzy, postanowiłam udowodnić sobie i innym, że problem nie do końca leży wyłącznie we mnie. Po nieudanej próbie wakacyjnego wyjazdu, to praca znajduje mnie. Dziś jestem zaprawioną w boju studentką Filologii Germańskiej oraz Specjalistką ds. Obsługi Klienta z Językiem Niemieckim. Dziesiątki przeprowadzanych dziennie rozmów z niemieckojęzycznymi klientami okazały się być najlepszym lekarstwem na lęk przed mówieniem w obcym jęyzku. Zatrudnienie na tak odpowiedzialnym stanowisku poza realizacją marzenia oraz sprawdzenia samej siebie dało mi jednocześnie częściowy obraz uczelni. W postaci efektu ubocznego, konieczność prowadzenia anglojęzczynej dokumentacji przyczyniła się do wzrostu traktowanego przeze mnie dotąd po macoszemu angielskiego. Obsługa międzynarodowych programów nie byłąby możliwa bez znajomości komend, umożliwiających wprowadzanie zmian w licznych systemach. Zaszczepiona przez znajomych Informatyków fascynacja programowaniem dziś jest mi równie bliska. Mogąc codziennie zbierać plony włożonego w naukę języka niemieckiego czasu, energii, nerwów oraz pieniędzy chcę wierzyć, że rany powstałe w wyniku licznych potknięć były konieczne na drodze do odniesionego sukcesu. Chociaż wysoce stresująca, mam to szczęście, że na prawdę lubię moją pracę. Bezośredni kontakt z Niemcami, Szwajcarami czy Austriakami umożliwił mi zetknięcie się nie tylko z językiem fachowym ale i potocznym.

     A jak wyglądała Wasza droga do realizacji obranego sobie celu? Była prosta i usłana różami czy podobnie do mojej wymagała nadrobienia kilku dodatkowych kilometrów? Korzystacie ze znajomości języków obcych na co dzień czy odkurzacie je wyłącznie na okoliczność zagranicznych, wakacyjnych wyjazdów? Jakie języki planujecie jeszcze poznać?

Podsumowując:
1. Wyjazd za granicę,
2. Praca opierająca się na znajomości języków obcych,

Chociaż nikt ( no, może poza znajomymi, którzy zbadali grunt sami, pracując wcześniej w danym miejscu ) nie da nam gwarancji dotyczącej bezpieczeństwa wyjazdu do pracy za granicę, miejscem najbardziej wiarygodnym do jej szukania jest Miejski Urząd Pracy. Miałam już pracować w hotelowej recepcji we Frankfurcie nad Menem, podczas sezonu letniego w manufakturze w Karls ~ Erlebnisdorf, ostatecznie jednak przynajmniej do czasu skończenia studiów kontakt z żywym językiem udało mi się znaleźć na miejscu. Na korzyść wszystkich tych którzy mają możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w środowisku naturalnym dla obcego nam języka, prawdą jest, że najszybciej opanuje się go z dala od języka ojczystego. Przez wszystkie lata nauki niemieckiego nie przeprowadziłam tylu rozmów ile miałam okazję w przeciągu kilku ostatnich miesięcy. Pamiętam jeszcze jak po anglojęzycznym szkoleniu wszędzie słyszałam angielski ! Oczywiście moimi współpracownikami nie byli wówczas wyłącznie Brytyjczycy. Nie mijałam też na ulicach Trójmiasta samych Anglików. Nagła ilość godzin spędzanych dziennie na posługiwaniu się nim była tego rodzaju skutkiem ubocznym.

3. PenPalWorld,

to strona umożliwiająca kontakt z mieszkańcami całego świata ! Po założeniu na niej profilu i uzupełnieniu go w krótki opis mamy możliwość wybrania narodowości, płci i wieku potencjalnej osoby z jaką chcielibyśmy nawiązać znajomość. W ten sposób miałam już okazję pisać z kilkoma Niemcami a nawet Chińczykiem.

4. Literatura obcojęzyczna,

a) czasopisma:

16558730_1255372141222437_1254974014_n

Język Hiszpański

16522713_1255372947889023_875220088_n

Język Niemiecki

b) książki:

16507234_1255372424555742_1609163441_n

5. Programy telewizyjne, seriale, filmy,
6. Stacje radiowe i zespoły muzyczne,
7. Kursy językowe,
8. Książki z ćwiczeniami,

16507779_1255371804555804_1752937073_n

9. Fiszki,

16507295_1255372637889054_1163776315_n

Język Francuski

10. Samouczki,

16559184_1255372311222420_322298159_n

11. Rozmówki,

16559384_1255373301222321_1271474297_n

12. Aplikacje,

16559406_1255417217884596_1833719371_n

Duolingo

Podobnie jak poprzednie teksty tak dzisiejszy artykuł również przeczytacie z pozycji strony KobiecePorady.pl.

2 thoughts on “Nauka języków obcych na 12 sposobów

  • Studiując razem na tym samym kierunku musze stwierdzić, że bardzo różnią się nie tylko nasze podejścia do języka jak i do samego życia.  Każda z nas przeżyła różne drogi i w różny sposób aktualnie stykamy się z językiem, jaki studiujemy. Bardzo trudnym w życiu jest zrozumienie samego siebie oraz własnych potrzeb. Aby zrozumieć co tak naprawdę chcemy robić w życiu,  musimy próbować. Ja wciąż żałuję,  że nie mam tak cudownej możliwości trenowania języka na codzień jak Ty. Studia lada chwila się zaczynają a ja od pół roku czasu nie miałam z nim styczności.  Codziennie zadaje sobie pytanie "czy to jest napewno to, czym chce sie zajmować w zyciu…?" Mimo, że podobnie jak Ty, zakochałam się w języku niemieckim od młodzieńczych lat. Ja za to borykają się z myślą wyboru miedzy językiem a kariera muzyczna. Pozdrawiam ciepło 

    • Droga Weroniko, zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Każdy potrzebuje indywidualnej ilości czasu, aby wyznaczyć sobie priorytety. Dlatego pod żadnym pozorem nie wolno nam porównywać się do innych ! Życie pisze przewrotne scenariusze, na temat czego same możemy sporo powiedzieć. Chciałoby się zacytować klasyka: " Jeśli jest ciężko to znaczy, że idziesz w dobrą stronę ". To, że do dzisiaj nie wszystko potoczyło się według wyznaaczonego kiedyś planu nie oznacza jeszcze, że się tak właśnie nie poukłada ! Patrząc na to z drugiej strony, jakie wszystko to byłoby potwornie nudne, gdyby toczyło się bez pomyłek… Po co czytać książkę, na podstawie której widziało się już film? Buziaki :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inline
Inline