Jak wyjść na prostą z sytuacji pozornie bez wyjścia?

O mnie

Hindi Zahra ~ Stand Up

Wpis ten dedykują moim rodzicom, którzy dzięki mnie mają zapewniony stały dopływ mocnych wrażeń.

13835809_1071578996268420_1214158552_o

Brak promocji na kolejny semestr studiów, utrata pracy, konieczność zmiany miejsca zamieszkania, śmierć bliskich, problemy ze zdrowiem, wreszcie zakończenie związku. Jeżeli starasz się wyjść na prostą zainspiruj się moimi sposobami, dzięki którym  poradziłam sobie z gorszym okresem mojego życia. Każde z wymienionych powyżej kolei losu dotknęły mnie w przeciągu kilku ostatnich lat. Chociaż od ostatniego z nich upłynęło zaledwie kilka miesięcy ku zdziwieniu mojemu i moich najbliższych mogę przyznać, że zaskakująco szybko podniosłam się z kolan. W procesie dochodzenia do siebie nieocenieni okzali się być znajomi i przyjaciele. Wspólnie spędzany czas wypełniał samotne chwile podczas których do głowy napływały absurdalne pomysły. Możliwość skontaktowania się z najbliższymi obok rodziny ludźmi, często o każdej porze dnia i nocy dodawała poczucia utraconego bezpieczeństwa i stabilizacji. Wychodzenie na prostą z całą pewnością byłoby trudniejsze i bardziej dotkliwe gdyby nie Paulina, Weronika, Monika, Kacper, Jakub, Adam oraz Pan Marek. Czas poświęcony mi przez tych kilka wspaniałych osób, umiejętność słuchania, chłodna ocena sytuacji i rzucenie na nią innego światła okazały się być lekiem na całe zło za co z całego serca im dziekuję. Aby móc z perspektywy czasu spojrzeć wstecz pomocna okazała się lista zalet i wad wynikających z obrotu wydarzeń. Choć w przypadku śmierci trudno jest mówić o korzyściach płynących z utraty bliskiego, starając się przejść do porządku dziennego nawet w jej przypadku można znaleźć pozytywy. Zmarły nie męczy się już w związku z wykańczającą go chorobą, będącą często powodem odejścia osób w podeszłym wieku. Przelanie na kartkę słów pozwoli uporządkować kłębiące się w głowie myśli. Nie koncentruj się na stratach poniesionych w nierównej walce z życiem. Prędzej czy później los się odwróci i wyrówna ich bilans. Utrata pracy może być początkiem zdobycia nowych kwalifikacji na innym, być może lepiej opłacanym stanowisku. To okazja do zdobycia doświadczenia na innej płaszczyźnie oraz zmiany środowiska. Najemca wypowiedział Ci umowę? To doskonała okazja do znalezienia lepszych warunków mieszkaniowych za mniejsze pieniądze oraz redukcji nagromadzonych, od lat przytłaczających Cię rzeczy. Dzięki rozstaniu z niewłaściwym partnerem wiesz jakich cech nie będziesz w stanie zaakceptować w potencjalnym kandydacie do Twojego serca. I w tym wypadku spisz je na kartce, gdyby ktoś pojawił się na horyzoncie. Patrz krytycznie nie zapominając o zastanowieniu się nad sobą ! Aby mieć prawo wymagania od innych najpierw zacznij od samego siebie. Zakończenie związku to również okazja do poświęcenia czasu samemu sobie oraz ponownego nauczenia się życia w pojedynkę zanim znów zaczniesz się nim z kimś dzielić. Bądź ze sobą szczery podczas robienia rachunku sumienia. Pozbieranie myśli najłatwiej przychodziło mi na sopockiej plaży. Stałość morza, szum fal zabierających ze sobą odciśnięte na brzegu ślady stóp oraz krzyk mew to mój sposób na odzyskanie równowagi. Przyjaznym miejscem do zdynstansowania się może być ulubiona ławka w parku czy leśny szlak. Ze zbalansowaną scenerią kontrastuje miejsce w którym regularnie ładuję akumulatory napędzające mnie do zmagania się z problemami dnia codziennego. Uczęszczanie na siłownię od dłuższego czasu było moim marzeniem, którego nie udawało mi się spełnić wcześniej. Teraz jest nie tylko realizacją ambicji ale również sposobem na życie. Powrót do aktywności fizycznej z każdym treningiem czyni silniejszymi nie tylko mięśnie ale i psychikę. Przezwyciężanie własnych słabości i dostrzeganie postępów było podstawą do wprowadzenia w życie celów takich jak wykonanie tatuażu, industriala, zmienienie oprawek okularów czy zakup nowego telefonu. Obok inwestycji w rzeczy materialne poszłam o krok dalej i zadbałam o rozwój intelektualny. Wir pracy związany z letnią sesją, wakacyjny, intensywny kurs językowy, podjęcie się stażu i perspektywa pracy za granicą jednoznacznie pozwoliły wyznaczyć priorytety i zapomnieć o przeszłości. Znajoma powtarza często, że sukces odnieśli Ci, którzy sięgnęli dna. Przypadkowi ludzie. Na siłowni, przystanku czy ulicy. Nie zdradzam jednak imienia i nie wymieniam się numerem telefonu. Jeżeli dany człowiek będzie miał zostać w moim życiu na dłużej na pewno jeszcze się spotkamy. Nie szukaj więc kontaktu na siłę. To również okazja do zakończenia znajomości z toksycznymi ludźmi nie pasującymi do naszego świata. Dopóki nie przekonałam się o tym na " własnej skórze " nie zdawałam sobie sprawy z tego jak ogromny wpływ na człowieka ma drugi. Niestety nie zawsze pozytywny. Natłok obowiązków to również ścisły harmonogram dnia. Zaplanowany od wczesnych godzin porannych do późnego wieczora to zmniejszenie ryzyka utraty czasu na rozpamiętywanie. Każdy koniec to nowy początek. Patowe sytuacje pozornie bez wyjścia kształtują nasz charakter i uodparniają na przyszłość. Podejmuj nowe wyzwania i inwestuj w swój rozwój. Jakkolwiek źle to nie zabrzmi nie zapominaj jak słodka jest zemsta. Jeżeli więc nadarza się okazja odegrania się, dlaczego by jej nie wykorzystać na odejście w wielkim stylu? Ponieważ jesteśmy tylko ludźmi świadomość, że zawsze znajdzie się ktoś, kto ma w porównaniu z nami gorzej daje poczucie wątpliwego pocieszenia. W końcu jak byśmy się czuli, gdyby życie nieustannie rzucało kłody pod nogi wyłącznie nam?

A jaką Wy macie receptę na wzięcie się w garść? Zgadzacie się moimi spostrzeżeniami czy raczej ich nie podzielacie? Możecie dorzucić coś od siebie?

13835761_1071579526268367_1711111781_o

8 thoughts on “Jak wyjść na prostą z sytuacji pozornie bez wyjścia?

  • 1.Uważam,że przedstawiłaś ciekawe rozwiązania dotyczących powyższych sytuacji, w których na pierwszy rzut oka nie ma  "ratunku". 

    2.Wkradł Ci się błąd ortograficzny-"powtaRZa".

    3.Pamiętaj o tym, że nie powinno się cieszyć z ludzkich nieszczęść, nawet jeśli  Ci się wydaje, że to "polepszy" Twoje samopoczucie. Owszem, może i na krótką chwilę poczujesz się "pewniejsza", jednak z biegiem czasu, będzie właśnie takie zachowanie ciążyło na Twoim sumieniu. Raz na wozie, raz pod wozem! Wszystko powraca ze zdwojoną siłą oraz bycie dwulicowym na pewno nie popłaca (tak wnioskuję-przepraszam,ale nie mam na celu obrażania Ciebie).

    4.Mam nadzieję, że weźmiesz moje słowa do serca.

    Pozdrawiam!

    • W odpowiedzi na Twój komentarz nihilista:

      1. Odmiana imiesłowu biernego: " ciekawe rozwiązania dotyczĄCE ",

      2. Melduję, że faux pas poprawione ,

      3, 4. Cytujac kogoś – " Jest wiele spraw, które się rozumie od razu. Albo nie zrozumie sie ich nigdy. "

  • Nie chcę Cię urazić ale końcówka tego tekstu zepsuła wszystko co budował początek.
    Zemsta jest może i słodka ale wychodzenie z dołka nie polega na byci mściwym. Tak samo jak polepszanie sobie nastroju poprzez osoby o gorszej sytuacji.

    Idąc tym tropem to można powiedzieć:
    mam bardzo słabo płatną prace i nie stać mnie na kupno jakiejść dobrej jakościowo rzeczy, ale przecież osoby bezdomne nie mają pracy i chodzą w jednej rzeczy miesiącami – więc jest super u mnie!.

    Zamiast tak podchodzić do sprawy lepiej byłoby zacząć DZIAŁAĆ w kierunku polepszenia swojej sytuacji.

    Czyli:
    Mam słabopłatną prace – więc zaczynam działać w kierunku polepszenia swojej sytuacji- czyli szukam innej, polepszam swoją pozycje na rynku pracy poprzez kursy szkolenia itp.

    Pocieszanie się nieszczęściem innych działa krótkofalowo i nie przynosi oczekiwanych korzyści.

    Nie zyskasz za dużo i nie zajdziesz daleko mając takie poglądy na temat motywacji oraz radzenia sobie w trudnych stytuacjach. Przepraszam. ale taka jest rzeczywistość.

     

    • Całkowicie się z Tobą zgadzam Vincent ” pocieszenie się nieszczęściem innych działa krótkofalowo „. A nie o to właśnie chodzi? Na początku może być człowiekowi lepiej z poczuciem, że zawsze mogłoby być gorzej. Z biegiem czasu jednak, kiedy zaczynamy wypływać na powierzchnię i skupiać się na poukładaniu wszystkiego w sensowną całość przestajemy się nad tym zastanawiać. To, że jestem wdzięczna losowi, że urodziłam się na przykład jako Polka a nie w krajach, gdzie wydawane są za mąż małe dziewczynki nie oznacza, że uważam, ” że dobrze im tak „. Tak samo jak osoba, która etap trudnej nauki na studiach ma już za sobą może w oparciu o mnie być zadowoloną, że nie musi ponownie przechodzić przez wszystko to, co dopiero przede mną.

      • Czytając Twój komentarz odnoszę wrażenie, że jeszcze jesteś "pod powierzchnią". Niby sie zgadzasz a jednak masz to w poważaniu. Zdecyduj się w którą stronę chcesz iść.  Wypłynąć można zawsze, ale najważniejsze, żeby wypłynąć silniejszym i lepszym.

        Wszystko zależy od tego jaką drogę wybierzesz. Możesz odbić się od dna po to aby żyć dalej, albo odbić się,  żeby być lepszym i zmienić swoje życie na lepsze. 

        Nieodniesiesz sukcesu jeśli skupisk swoją uwagę na negatywnych rzeczach innych osób. Co innego jeśli zaczniesz się zastanawiać co możesz zmienić na lepsze tak jak ludzie odnoszący sukcesy. Inspiracją takimi osobami w trakcie trwania załamania osiągniesz więcej. 

        Koniec wywodów. Nie zachwyciła mnie swoim komentarzem. 

        Pozdrawiam i powodzenia – bo będzie Ci ono potrzebne….

        • Powtarzasz utarty slogan Vincent, że nie można porównywać osobistego nieszczęścia z drugim człowiekiem, podobnie jak zemsty, ktore są absolutnie złe. Wiesz chociaż dlaczego jesteś takiego zdania? Dlatego, że ładnie brzmi czy wypada? Okłamujesz sam siebie. Ja w przeciwieństwie do Ciebie jestem w swoich twierdzeniach szczera i nie kryje uczuć. Na naszą ludzką niekorzyść leżą oba te uczucia w mniejszym bądź większym stopniu w naturze każdego z nas. Jeżeli Ty nigdy ich nie doświadczyłeś cieszę się z Twojego powodzenia.

  • Imponują mi Twoje ambitnie postawione "cele" – jak na osobę o tak wysokim mniemaniu o sobie, wydaje się to być niezwykle banalne. I żałosne.

    Jestem pod wrażeniem Twych "porad" – zwłaszcza tych odnoszących się do zemsty i porażki innych ludzi. To naprawdę imponujące. Zastanawia mnie jednak, jak ktoś, kto "niby" tak bardzo dużo przeżył w ostatnim czasie, jest zdolny do uciekania się do tak prymitywnych zachowań – mając na celu jedynie poprawę swego samopoczucia.

    Twój sposób bycia jest totalnie poniżej poziomu.

    Jakiegokolwiek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inline
Inline